ISSN 2081 - 6375
 
 
 
Nawigacja
Aktualnie online
bullet.png Gości online: 3

bullet.png Użytkowników online: 0

bullet.png Łącznie użytkowników: 31,850
bullet.png Najnowszy użytkownik: Emu99

Ostatnie komentarze
bullet.png Czy ktoś z Was jest...
bullet.png Żeby napisać jedn...
bullet.png Już się boję co "...
bullet.png Szczerze powiem, że...
bullet.png Czy ten artykuł jes...
bullet.png Nie. Należy tylko p...
bullet.png Dzień dobry,mam pro...
bullet.png Rzeczywiście rodzic...
bullet.png No wreszcie. Od dawn...
bullet.png I nauczyciel wychowa...
 
Tolerancja wobec osób o innej orientacji seksualnej
 
Tolerancja wobec osób o innej orientacji seksualnej

Zajęcia przeznaczone są dla klas gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.
Czas trwania:1,5 h.
Tolerancja wymaga otwartego umysłu,ciekawości świata,empatii,umiejętności oceniania oraz pozytywnego nastawienia do ludzi. Człowiek tolerancyjny to taki, który szanuje odmienne od własnych przekonania, wierzenia, upodobania, zwyczaje.
Cel:
kształcenie umiejętności zmierzenia się z własnymi uprzedzeniami,
pobudzanie refleksji nad problemami osób odrzuconych,
dyskusja na temat tolerancji wobec osób o innych orientacjach seksualnych.
Metoda: pogadanka,wykład.
Forma: grupowa, indywidualna,dyskusja na forum.


I. Bajka o Czerwonym Kapturku
( z perspektywy wilka)
Moim domem był zawsze las,mieszkałem tam, czułem się gospodarzem,troszczyłem się o wszystko co się w nim działo. Starałem się,żeby wszędzie był ład i porządek.
Pewnego dnia,kiedy sprzątałem śmieci, które zostawił po sobie jakiś biwakowicz,nagle usłyszałem kroki. Zdziwiłem się ,bo nie spodziewałem się żadnych gości w lesie. Wyjrzałem zza drzewa i zobaczyłem małą dziewczynkę z koszykiem w ręku. Zbiegała w dół dróżką między krzakami. Od razu wydała mi się podejrzana -była ubrana w jakiś śmieszny strój, cała na czerwono, w jakimś kapturku na głowie,tak jakby nie chciała,żeby ktokolwiek mógł ją rozpoznać. Oczywiście zatrzymałem ją,żeby sprawdzić kim jest. Zapytałem jak się nazywa,dokąd idzie, gdzie mieszka i tak dalej. A ona zaczęła tańczyć i odśpiewała mi piosenkę o tym,że idzie do babci zanieść jej obiad,który ugotowała mama. To wszystko było nawet
sympatyczne i w gruncie rzeczy wyglądała na uczciwą osobę, ale jednak pojawiła się niezapowiedziana w moim lesie i w dodatku wyglądała podejrzanie w tym przebraniu. Postanowiłem,że dam jej nauczkę, żeby na przyszłość pomyślała chwilę zanim zdecyduje się niezapowiedziana chodzić po lesie zadzierając nosa i to jeszcze w jakimś takim śmiesznym stroju. Pozwoliłem jej,żeby poszła swoją drogą, a sam pobiegłem szybko na skróty do jej babci. Zobaczyłem tam bardzo miłą, starszą panią, więc opowiedziałem jej całą historię i wyjaśniłem o co mi chodzi. Starsza pani zgodziła się,że jej wnuczce przyda się mała nauczka. Umówiliśmy się więc,że babcia schowa się pod łóżko i nie wyjdzie z ukrycia dopóki jej nie zawołam. Sama wymyśliła żeby wejść pod łóżko. Tymczasem ja ubrałem się w nocną koszulę i czepek, położyłem się do łózka i przykryłem kołdrą. W tym momencie do chatki weszła mała dziewczynka,uśmiechnięta, z różowymi policzkami i od razu powiedziała coś brzydkiego o moich uszach. Już wcześniej byłem poddenerwowany całą historią, no i zrobiło mi się przykro, ale postanowiłem nie dać sie wyprowadzić z równowagi. Zachowałem się najlepiej jak umiałem mówiąc, że mam duże uszy po to, żeby ja lepiej słyszeć. Chodziło mi o to, że (ponieważ w pewien sposób polubiłem tę małą) chciałem uważnie słuchać tego co mówi. Na co ona znowu mnie obraziła, mówiąc cośo moich wyłupiastych oczach. Możecie sobie wyobrazić jak się poczułem i co zacząłem myśleć o tej małej- że pod pozorami miłej dziewczynki kryje się w niej nieprzyjemna i złośliwa osoba, która wciąż rani innych. Nadal jednak trzymałem się zasady, że gdy ktoś uderzy cię w policzek powinieneś mu nadstawić drugi i powiedziałem, że mając tak duże oczy mogę ją lepiej widzieć. No ale w tym momencie moja cierpliwość się wyczerpała, jej następne zdanie dotknęło mnie do żywego. Od dziecka martwiłem się tym,że mam takie duże zęby, zawsze się tego wstydziłem i robiłem co mogłem żeby je ukryć. A ta mała zrobiła jakąś obraźliwą uwagę na ten temat. Wiem, że powinienem był zachować zimną krew, ale niestety nie udało mi się- wyskoczyłem z łóżka i warknąłem, że mając takie zęby mogę ją teraz zjeść. Spójrzmy prawdzie w oczy- wilki tak naprawdę nie jedzą małych dziewczynek, każdy o tym wie. Ale ta zwariowana mała zaczęła biegać w kółko po pokoju, krzycząc tak jakby ktoś obdzierał ją ze skóry. a ja za nią, bo chciałem ją jakoś uspokoić. Zdjąłem to niemądre babcine przebranie, ale to tylko pogorszyło sprawę. W tym momencie drzwi się otworzyły ... i kto stanął w progu? Oczywiście leśniczy z tą swoją nieodłączną strzelbą. Natychmiast zrozumiałem, że mogę mieć kłopoty. Kątem oka dostrzegłem otwarte okno, wyskoczyłem na dwór i uciekłem. Taki był koniec historii. Niestety starsza pani nigdy nie powiedziała jak to wyglądało z mojego punktu widzenia. Rozeszła się wieść, że jestem z gruntu złym i groźnym facetem. Wszyscy zaczęli mnie unikać. Nie wiem jakie były dalsze losy tej małej w śmiesznym czerwonym ubranku, ale ja od tej pory jestem bardzo nieszczęśliwy.


Rozwiązanie konfliktu w pięciu krokach
1. Zmiana postawy
Czerwony Kapturek uświadamia sobie, że Wilk nie jest z gruntu zły, tylko inny- to miłe stworzenie, tylko kieruje się innym systemem wartości. Wilk odkrywa w kapturku wrażliwą i ciepłą istotę. Oboje pojmują, że rozwiązanie konfliktu leży w ich interesie- bycie zjedzonym lub zastrzelonym -nie.
2. Nazwanie swoich uczuć
Wilk mówi, że jest nieszczęśliwy i ssie go w brzuszku, poza tym jest mu naprawdę przykro kiedy musi kogoś zjeść. Właściwie to czuje swojego rodzaju sympatię do Czerwonego Kapturka. Kapturek z kolei jest zły, że nie zdąży na czas, ale też współczuje wilkowi- sympatyczny z ciebie kundelek- mówi. Kapturek okropnie boi się chodzić po lesie-,,bo podobno są w nim wilki".
3. Określenie potrzeb
Kapturek wyjaśnia wilkowi, że chce bezpiecznie przejść przez las by zanieść obiad babci. Chciałby też, żeby wszystkie istoty we wszechświecie były szczęśliwe. Wilk mówi, że nie jadł od dwóch dni i musi coś zjeść- COKOLWIEK. Poza tym chce, żeby na ziemi zapanował pokój i tolerancja.
4. Szukanie rozwiązań
Wilk z Kapturkiem wymyślają wszelkie możliwe rozwiązania konfliktu- Kapturek zapisuje je patykiem na piasku.(Wilk nie chciał pisać - ,,mam słaby wzrok").Niektóre propozycje, jak ,,niech wilk przejdzie na wegetarianizm, pójdźmy na jagody, zjedzmy razem babcię"- odpadają w przedbiegach.
5. Wybór rozwiązania
Ostatecznie ustalają,że Wilk zostanie osobistym ochroniarzem Czerwonego Kapturka i bezpiecznie przeprowadzi go przez las. W ramach wynagrodzenia Kapturek da Wilkowi pieczeń, którą ma w koszyku dla babci. Babci powie się, że dziś jest tylko zupa.

II. Mimo,że należymy do jednego gatunku, różnice między nami bywają ogromne.

1.Jesteśmy różnymi osobami(mamy różne cele życiowe, pragnienia, czego innego się obawiamy,różnimy się doświadczeniami, sposobami myślenia).
2.Mówimy do siebie różnymi językami(nawet jeśli robimy to po polsku- używamy różnych słów by określić tę samą rzecz i na odwrót ,używamy wieloznacznych określeń, nasze wyobrażenie danej rzeczy różni się od naszego doświadczenia).
3.Różnimy się rolami(Postrach Okolicy, kochany dzidziuś,sumienny pracownik etc.)
4.Wyznajemy różne wartości( w różne rzeczy wierzymy, różne rzeczy są dla nas najważniejsze, kierujemy się różnymi systemami wartości).


Poruszamy w dyskusji problem osób dyskryminowanych w szkole np. słabo się uczą, pochodzą z rodzin niezamożnych,inaczej się zachowują, ubierają,są z innego kraju itp..
Jakie są powody odrzucenia?
Jak czują się te osoby?
Dlaczego powinniśmy przeciwdziałać dyskryminacji?
Dlaczego kogoś z góry nie lubimy,mimo,że go nie znamy?
Jak możemy przezwyciężyć uprzedzenia?.
5.Podajemy informacje na temat homoseksualizmu(podkreślamy indywidualność w ocenie moralnej,jednocześnie informując,że pod względem medycznym,prawnym homoseksualizm nie podlega żadnym restrykcjom).
6.Dyskusja na temat obaw związanych z homoseksualizmem.
7.Podanie lektury Z Tangiem jest nas troje Król i król,ulotki Lambdy, podanie strony internetowej stowarzyszenia (www.lambdawarszawa.org)

Bibliografia: A. Dickson- Trudne sprawy. Asertywna komunikacja bez konfliktu,
Warszawa 2007.


Facebook - Lubię To:


Komentarze
#1 | ewaiwona dnia 09. października 2010
w tym wszystkim podoba mi się bajka o Kapturku z perspektywy wilka. Mozna ten pomysł róznie wykorzystać. Reszta do mnie jakoś nie specjalnie przemawia, zwłaszcza punkt 7. Ale to tylko moje subiektywne odczucia (chyba mam prawo?)
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z PEDAGOG SZKOLNY musisz się zarejestrować.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

28. maja 2026 13:01
Dzień dobry, jakie kwalifikacje do prowadzenia zajęć rewalidacyjnych ma mieć nauczyciel dla ucznia niepełnosprawnego ruchowo Smile.

17. kwietnia 2026 19:12
W Krakowie nie ma takich pomysłów.

15. kwietnia 2026 23:06
pomysł.

15. kwietnia 2026 23:04
Dzięki za reakcję. Ale czy u Was jest tak samo? Czy każą Wam dzielić na różne działania? Jeśli tak to proszę podzielcie się jak to zrobić. Czy to tylko Kuratorium Zachodniopomorskie
ma ten

15. kwietnia 2026 19:40
Tego nie da się podzielić, żeby miało sens Smile Bezsensowne zadanie, wymaga bezsensownego rozwiązania.

Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
bullet.png pedagog szkolny i sp...
bullet.png telefony na lekcjach
bullet.png niepełn. umiarkowana
bullet.png doradztwo zawodowe
bullet.png niepełnospr. sprzę...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum