ISSN 2081 - 6375
 
 
 
Nawigacja
Aktualnie online
bullet.png Gości online: 5

bullet.png Użytkowników online: 0

bullet.png Łącznie użytkowników: 24,179
bullet.png Najnowszy użytkownik: olciakruk
Ostatnie komentarze
bullet.png Ja też zauważam po...
bullet.png U nas ewidentnie bra...
bullet.png Po co w to mieszać ...
bullet.png Propaganda kierowana...
bullet.png Sukces edukacyjny mi...
bullet.png Brakuje mi pomysłó...
bullet.png Przeczytałam, czeka...
bullet.png Jutro pójdę do den...
bullet.png Dobry wieczór :) Co...
bullet.png dzień dobry, bardzo...
 
Wszystkiego najlepszego w Dniu Nauczyciela
 


Wszystkiego najlepszego w Dniu Nauczyciela
 
Specjalista poszukiwany
 


Specjalista poszukiwany

Niemal każda branża ma kłopoty z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników w określonych zawodach. Lukę pokoleniową mogą skutecznie powstrzymać zmiany przepisów i większa współpraca między szkołami i firmami. W ten sposób działa już np. energetyka.
Osoby, które posiadają kwalifikacje zawodowe, są coraz starsze, a młodych po szkołach zawodowych zaczyna coraz bardziej brakować na rynku. Dlatego, aby zapobiec pogłębianiu się problemu braku specjalistów, samorządy i szkoły branżowe muszą ściśle współpracować z lokalnymi firmami. W tym celu powinny odpowiednio wcześniej reagować na potrzeby potencjalnych pracodawców. Z powodu luki pokoleniowej niemal 40 proc. przedsiębiorców zatrudnia pracowników z zagranicy, a blisko 60 proc. nosi się z takim zamiarem. Jak podkreślają, głównym powodem takich działań jest brak pracowników o wymaganych kwalifikacjach. Już teraz wśród deficytowych zawodów jest m.in. elektromonter, spawacz, ślusarz, elektryk oraz elektryk budowlany, sprzedawca, mechanik samochodowy, kucharz.

Źródło: edukacja.dziennik.pl

 
Fragment wywiadu jakiego udzielił prof. Bogusław Śliwierski "Gościowi Niedzielnemu"
 


Fragment wywiadu jakiego udzielił prof. Bogusław Śliwierski "Gościowi Niedzielnemu"

Maciej Kalbarczyk: Media alarmują, że co piąty nastolatek cierpi na depresję, a 40 w miesiącu targa się na swoje życie. Oddziały psychiatryczne podobno nie są już w stanie pomieścić najmłodszych pacjentów. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą wyłącznie rodzice czy także szkoła?

Prof. Bogusław Śliwerski: To są bardzo poważne zjawiska, ale warto podejść do tych danych z pewnym dystansem. Określenie liczby chorych na depresję i podejmujących próby samobójcze na podstawie badań przeprowadzonych na niewielkiej grupie respondentów to niewystarczający powód do uogólniania wniosków na całą populację. Informacje płynące ze szpitali są bardziej wiarygodne i potwierdzają, że problem istnieje. Jakie są jego przyczyny? Wszelkie zaburzenia psychiczne związane są z socjalizacją, której najważniejsze etapy przechodzi się w domu. To rodzina jest środowiskiem, w którym dzieci są przygotowywane do życia w społeczeństwie. Jeśli rodzice zawiodą, młody człowiek przeżywa trudności. Oczywiście szkoła także może źle wpływać na dziecko, ale rzadko bywa przyczyną depresji. Zwykle o jej wystąpieniu przesądzają problemy rodzinne oraz zły wpływ mediów i rówieśników. Szkoła rozumiana jako instytucja pozwala natomiast dostrzec negatywne zjawiska: dobrze przygotowany do swojej pracy nauczyciel szybko zorientuje się, że funkcjonowanie dziecka w społeczności szkolnej jest zaburzone.

Jedną z przyczyn podejmowanych przez nastolatków prób samobójczych są jednak niepowodzenia w nauce. Może dzieci są przeciążone nadmiarem obowiązków, które narzuca im szkoła?

Spojrzałbym na to inaczej. W ostatnim dwudziestoleciu mamy do czynienia z radykalnym wzrostem aspiracji edukacyjnych rodziców. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy są rządzący, którzy obniżyli standardy egzaminowania. Żeby zdać w Polsce maturę, wystarczy 30 proc. punktów. Jeżeli politycy ustalają próg na tak niskim poziomie, automatycznie zwiększają aspiracje rodziców uczniów, którzy w innych warunkach nie zdaliby egzaminu dojrzałości i nawet nie pomyśleliby o rozpoczęciu studiów. Obecnie żyjemy w społeczeństwie wiedzy, potrzeba zdobycia wykształcenia jest rozumiana przez coraz więcej osób. Rodzice oczekują, że ich dzieci osiągną jak najlepsze wyniki, nawet jeśli nie mają ku temu predyspozycji. Stąd biorą się problemy psychiczne części młodych ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie z oczekiwaniami bliskich.

A jak Pan ocenia pracę psychologów i pedagogów? MEN zapowiada, że od 1 września 2019 r. będą obecni w każdej szkole.

Wykonują świetną robotę, nie tylko w bezpośredniej pracy z młodzieżą, ale również jako osoby ułatwiające nawiązywanie relacji z różnymi środowiskami: harcerzami, przedstawicielami parafii czy terapeutami zajmującymi się profilaktyką uzależnień. Z ich wsparcia zadowoleni są także nauczyciele. Myślę, że ze względu na narastające problemy psychiczne uczniów tacy specjaliści będą w szkołach coraz bardziej potrzebni. Obawiam się jednak, że ministerstwo może mieć problem z realizacją swojej zapowiedzi. Istnieje rozporządzenie, które pozwala szkołom na zatrudnianie takich pracowników wyłącznie na pełnym etacie. Nie każdego dyrektora stać na przyjęcie zarówno pedagoga, jak i psychologa. Byłoby lepiej, gdyby władze danej placówki samodzielnie mogły podjąć decyzję, który specjalista jest bardziej potrzebny na miejscu. Moim zdaniem w większości przypadków wystarczyłby dobry pedagog, ale tam, gdzie zanotowano np. próby samobójcze czy problemy z nałogami, niezbędny może okazać się psycholog. Warto podkreślić, że taki specjalista nie powinien być oderwany od procesów dydaktycznych. Najlepiej byłoby, gdyby, tak jak inni nauczyciele, na co dzień uczył jakiegoś przedmiotu.

Źródło: www.gosc.pl

Polecam lekturę całości.

 
Nauczyciele wyszli na ulice
 


Nauczyciele wyszli na ulice

Zwiększenia nakładów na edukację, w tym podwyżek o 1000 zł dla nauczycieli oraz dymisji minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej domagają się uczestnicy ogólnopolskiej manifestacji zorganizowanej przez ZNP, która rozpoczęła się w sobotę w Warszawie. To część ogólnopolskiej akcji organizowanej w Warszawie przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod hasłem „Polska potrzebuje wyższych płac!”
– Mamy dość chaosu w edukacji, którego twarzą jest minister edukacji Anna Zalewska. Mamy dość żenujących nakładów na edukację, które lokują polskiego nauczyciela na samym dole, jeśli chodzi o zarobki – powiedział Sławomir Broniarz, prezes ZNP, otwierając sobotnią manifestację. Podkreślił, że nauczyciele nie mogą dać sobie wmówić, że tylko oni są odpowiedzialni za edukację i jej poziom. –To wspólna sprawa rodziców, organów prowadzących, nauczycieli i tych wszystkich, którzy odpowiadają za polską edukację – wskazał.

Źródło: www.forbes.pl

 
Cud edukacyjny
 


Cud edukacyjny

My w Polsce ciągle szkołę reformujemy, na dodatek coraz bardziej chaotycznie. W ostatnich kilkunastu latach był tylko jeden rocznik, któremu niczego po drodze nie zmieniono. To jest swego rodzaju edukacyjny cud, że przy takim rozchybotaniu ten okręt płynie i nawet ma niezłe wyniki na arenie międzynarodowej - mówi dr hab. Przemysław Sadura z Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: wyborcza.pl


Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z PEDAGOG SZKOLNY musisz się zarejestrować.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

14. grudzień 2018 06:37
Na pewno nie Twoją.

14. grudzień 2018 06:36
Tak, odpowiedzialność dyrektora.

13. grudzień 2018 21:21
tu chodzi o odpowiedzialność w razie kontroli tak?

13. grudzień 2018 21:19
ZDW powinien prowadzić "przedmiotowiec.

13. grudzień 2018 21:19
no właśnie zlecił

Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
bullet.png nauczyciel wspomagaj...
bullet.png obowiązki pedagoga
bullet.png doradztwo zawodowe
bullet.png reforma
bullet.png obowiązek szkolny -...
Najciekawsze tematy
bullet.png reforma [2135]
bullet.png pomoc pp - po "no... [962]
bullet.png zajęcia rewalida... [901]
bullet.png dziennik [532]
bullet.png nowy IPE-T? [377]