ISSN 2081 - 6375
 
 
 
Nawigacja
Aktualnie online
bullet.png Gości online: 10

bullet.png Użytkowników online: 0

bullet.png Łącznie użytkowników: 31,845
bullet.png Najnowszy użytkownik: ostrowskamagdalena329

Ostatnie komentarze
bullet.png Czy ktoś z Was jest...
bullet.png Żeby napisać jedn...
bullet.png Już się boję co "...
bullet.png Szczerze powiem, że...
bullet.png Czy ten artykuł jes...
bullet.png Nie. Należy tylko p...
bullet.png Dzień dobry,mam pro...
bullet.png Rzeczywiście rodzic...
bullet.png No wreszcie. Od dawn...
bullet.png I nauczyciel wychowa...
 
Związki zawodowe od zawsze flirtowały z polityką
 


Związki zawodowe od zawsze flirtowały z polityką

Decyzja oświatowej Solidarności o nieprzystąpieniu do trwającego strajku była zaskoczeniem chyba tylko dla samych nauczycieli. A w szczególności dla tych członków związku, którzy sądzili, że w godzinie próby poprowadzi on walkę o poprawę ich warunków pracy i płacy. Może tak jest np. we Francji, gdzie organizacje pracownicze – choć wcale nie liczniejsze niż w Polsce – są w stanie zmobilizować swoich członków do masowego protestu.
Niewykluczone, że taką też pełnią rolę w Niemczech, gdzie warunki pracy ustala się w porozumieniu ze związkowcami w układach zbiorowych. W Polsce jest inaczej. U nas w praktyce nie zawiera się porozumień zbiorowych, a zmobilizowanie pracowników do masowych protestów jest – delikatnie mówiąc – trudne. Związki, pozbawione prerogatyw, niezdolne do porywania tłumów, rozdrobnione i podzielone, pozostają skazane na współpracę z politykami. Tylko w ten sposób są w stanie wpłynąć na tworzone prawo, kierunki rozwoju poszczególnych branż, zarządy państwowych firm czy poprawę warunków zatrudnienia ogółu pracowników. A przy okazji mogą uszczknąć coś dla siebie – przypilnować związkowych przywilejów, wprowadzić działaczy do Sejmu, wywierać presję na instytucje publiczne.
Nie powinno więc dziwić, że ta kooperacja związkowców i polityków ma długą tradycję. Obecnie sprzyja jej jeszcze głęboki podział społeczny na dwa obozy: zwolenników kursu konserwatywno-socjalistycznego (rząd) i liberalnego (opozycja). Skoro każda ze stron ma już „swoje” media, dziennikarzy, ekspertów, organizacje społeczne, a nawet księży, to czemu miałyby nie mieć też „swoich” związków zawodowych”? – Doraźnie taka współpraca przynosi korzyści, często obu stronom. Ale w dłuższej perspektywie jest niedobra. Związek zawodowy musi być niezależny – uważa prof. Jerzy Wratny, wybitny ekspert prawa pracy i znawca tematyki związkowej.

Źródło:serwisy.gazetaprawna.pl

 
Nauczyciele przyjdą do szkoły z bronią
 


Nauczyciele przyjdą do szkoły z bronią

Na Florydzie w USA uchwalono ustawę, która zezwala nauczycielom na noszenie broni palnej w klasach szkolnych. To rozszerzenie programu wprowadzonego po strzelaninie w szkole średniej w Parkland. Ma to zapobiec podobnym tragediom.
Izba Reprezentantów Florydy przegłosowała ustawę stosunkiem głosów 65 do 47. Teraz nauczyciele, którzy będą chcieli mieć przy sobie broń w szkole, będą musieli przejść 144-godzinny kurs szkoleniowy.
14 lutego 2018 roku były uczeń uzbrojony w karabin półautomatyczny otworzył ogień w szkole średniej w Parkland na Florydzie, zabijając 17 osób i raniąc 17 innych.

Źródło:www.rp.pl

 
Timeo Danaos et dona ferentes
 


Timeo Danaos et dona ferentes

W czasie strajku okazało się nagle, jak wielu mamy przyjaciół pochylających się nad naszą ciężką pracą i nędznymi zarobkami. Trąbiły o tym media, wielu samorządowców, a szczególnie politycy opozycji. W uwierzeniu w szczerość intencji przeszkadza mi dobra (mimo wieku) pamięć. Zainteresowanych zachęcam do przejrzenia newsów na tej stronie, np. z roku 2010.
Zapowiedź (choćby przewodniczącego Schetyny), że po wyborach każdy nauczyciel dostanie 1000 złotych podwyżki, to taka sama kiełbacha, jak jednorazowe wypłaty dla emerytów.
A może tak, jakieś konkretne zobowiązania? Np. powiązanie pensji nauczycieli ze średnią płacą w kraju? Gwarancje pensum na niezmienionym poziomie? Przejęcie obowiązku wypłat wynagrodzeń nauczycielskich bezpośrednio przez budżet państwa?



 
No i zaczęło się. Pacyfikacja rodziców przebiegnie równie sprawnie jak nauczycieli?
 


No i zaczęło się. Pacyfikacja rodziców przebiegnie równie sprawnie jak nauczycieli?

Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry, obciął o 2 tys. liczbę miejsc w szkołach średnich. I zapowiedział, że pierwszeństwo będą mieli absolwenci miejskich szkół, czyli de facto młodzi mieszkańcy Zielonej Góry. Uczniowie ze Świdnicy oburzają się na dyskryminację i piszą do rzecznika praw dziecka. - Nasze marzenia zostały zdeptane - żalą się.
W mieście jest problem, bo Janusz Kubicki obciął zapowiadane na ten rok 4,7 tys. miejsc w szkołach niemal o połowę - do 2,8 tys. I tak na przykład w IV LO, popularnym "lotniku", z planowanych 15 klas ma zostać 7, w III LO z deklarowanych 14 ma być 8. Największa redukcja ma dotknąć VII LO (z 19 do 6). Na spotkaniu z dyrektorami tłumaczył, że przede wszystkim chce zabezpieczyć miejsca dla uczniów z Zielonej Góry. Decyzję argumentował też oszczędnościami.
Może dojść do takiej sytuacji, że uczeń z Sulechowa ze 180 punktami nie dostanie się do wymarzonego ogólniaka, bo jego miejsce zajmie rówieśnik ze 120 punktami. bo mieszka w Zielonej Górze.


Źródło:zielonagora.wyborcza.pl

 
Jak wychować szczęśliwe dziecko?
 


Jak wychować szczęśliwe dziecko?

Jedna z mam na profilu „Dzieci są ważne" zamieściła wzruszający i dający do myślenia wpis, który poniósł się szerokim echem i wywołał burzliwą dyskusję:
„Gdybym mogła od nowa wychowywać dziecko, częściej używałabym palca do malowania, a rzadziej do wytykania. Mniej bym upominała, a bardziej dbała o bliski kontakt. Zamiast patrzeć stale na zegarek, patrzyłabym na to, co robi. Wiedziałabym mniej, lecz za to umiałabym okazać troskę. Robilibyśmy więcej wycieczek i puszczali więcej latawców. Przestałabym odgrywać poważną, a zaczęła poważnie się bawić. Przebiegłabym więcej pól i obejrzała więcej gwiazd. Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała. Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała. Budowałabym najpierw poczucie własnej wartości, a dopiero potem dom. Nie uczyłabym zamiłowania do władzy, lecz potęgi miłości."
Pod postem zaroiło się od komentarzy, bo wiele mam zadało sobie podobne pytanie i uległo temu szczeremu wzruszającemu wyznaniu. Większość odpowiedzi miała podobny wydźwięk - za swój największy sukces i wkład w wychowanie szczęśliwego dziecka mamy uważały spędzony wspólnie z dzieckiem czas.

Źródło:www.kobieta.pl

Kiedy kilkadziesiąt lat temu rozpoczynałem pracę w szkole, mieliśmy 1200 uczniów. Do świetlicy szkolnej (działającej do godziny 16.00) uczęszczało 30-40 dzieci. Rzadko kiedy rodzice odbierali je po 15.15, 15.30. Obecnie mamy 460 uczniów, a do świetlicy uczęszcza 140 dzieci. Świetlica jest czynna do godziny 17.30. Bardzo często dzieci odbierane są o godzinie 18.00.
Podczas strajku niektórzy rodzice pytali, kiedy wreszcie się skończy, bo już nie mogą z dzieckiem w domu wytrzymać.



Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z PEDAGOG SZKOLNY musisz się zarejestrować.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

17. kwietnia 2026 19:12
W Krakowie nie ma takich pomysłów.

15. kwietnia 2026 23:06
pomysł.

15. kwietnia 2026 23:04
Dzięki za reakcję. Ale czy u Was jest tak samo? Czy każą Wam dzielić na różne działania? Jeśli tak to proszę podzielcie się jak to zrobić. Czy to tylko Kuratorium Zachodniopomorskie
ma ten

15. kwietnia 2026 19:40
Tego nie da się podzielić, żeby miało sens Smile Bezsensowne zadanie, wymaga bezsensownego rozwiązania.

15. kwietnia 2026 13:46
Jak to podzielić, żeby miało sens? Znowu jakaś sztuczna sytuacja.

Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
bullet.png pedagog szkolny i sp...
bullet.png telefony na lekcjach
bullet.png niepełn. umiarkowana
bullet.png doradztwo zawodowe
bullet.png niepełnospr. sprzę...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum